| Echa „Rowerowej rewolucji” |
|
|
|
| czwartek, 15 grudnia 2011 12:42 |
Jakie mogą być plusy i minusy wypożyczalni rowerów, która powstać ma w Toruniu w przyszłym roku.Po sobotnim artykule dotyczącym nowego rowerowego pomysłu władz miasta zawrzało na naszym internetowym forum. Otrzymaliśmy również wiele maili do Czytelników. - Taniej wyjdzie kupić używany rower! Przecież teraz ich ceny - zwłaszcza używanych - nie są wygórowane! - pisze „Obiektywna” na forum „Nowości”. - Wyobraź sobie, że ktoś może być przyjezdny i nie będzie szukał używanego roweru w komisie, aby sobie 2 dni pojeździć po Toruniu - odpowiada „Obiektywnej” internauta „Sposterigatel”. - Po drugie ludzie dojeżdżają do pracy spoza Torunia pociągiem, autobusem, autem i mogą sytuacyjnie korzystać z roweru, żeby pozałatwiać jakieś sprawy.
W Rzeszowie Miejska Wypożyczalnia Rowerów funkcjonuje już od ponad roku /Fot. Roweres.pl W 2012 roku w 20 miejsc na mapie Torunia trafi łącznie 100 rowerów. Firma, która wygra przetarg w zamian za prowadzenie takiej działalności będzie mogła wykorzystać dzierżawiony teren do celów reklamowych. Do skorzystania z roweru potrzebna będzie karta dotykowa. Pierwsze 15 minut jazdy dziennej jest za darmo. Kolejna godzina kosztuje ok. 2-3 zł. Co nie spodobało się Czytelnikom? - Jakby ktoś chciał do pracy pohulać to drogo... Bilet MZK tańszy - piszą. - Rowerzysta jak ja, czy parę tysięcy w Toruniu, nie wsiądzie bez obaw na przypadkowy rower. A bezpieczeństwo jazdy, to zgranie kilku elementów - twierdzi Stefan Olszewski. - Problemem jest też kwestia ubezpieczeń przy wypadkach i kolizjach („dali mi taki ze słabym hamulcem”, „dzwonek nie działał”, „powietrza było za mało’ itd.). Rowerzyści odpadają z korzystania z takiego rozwiązania. Propozycja skierowana jest tylko do osób bez roweru, bądź przyjezdnych i przypadkowych. - Kto miałby korzystać z takiego rozwiązania? - zastanawia się Rafał Sawicki. - Tylko osoby, które nie mają rowerów. A dlaczego nie mają? Nie są zainteresowani jazdą na rowerze, albo nie stać ich na jego kupno, a więc nie będzie ich również stać na wyrobienie sobie miejskiej karty (50 zł) i płacenie 2 zł za godzinną jazdę. Do tego nie będę ryzykować straty wypożyczonego - raczej kiepskiej jakości roweru. W wypadku kradzieży rzeszowska firma każe sobie za to płacić aż 1500 zł kary! Sprawdzałem! Stefan Olszewski zachęca, aby do tematu wrócić, kiedy rower stanie się już pełnoprawnym środkiem komunikacji miejskiej w Toruniu. - Róbmy to, co miasto robi dobrze. Budujmy ścieżki rowerowe i popularyzujmy jazdę rowerem. Póki co, stwórzmy wypożyczalnię dla turystów a nie dla mieszkańców - twierdzi. Internauta o pseudonimie „Mmx” podsumował magistracki pomysł krótko: „Nie ma to jak budować dom rozpoczynając od dymu z komina”. Źródło: Dziennik Toruński |








